Mateusz Gamrot poddał Estebana Ribovicsa. Polski lekki wrócił z wynikiem, którego potrzebował
Redakcja MMAMarkt
14 kwietnia 2026
Mateusz Gamrot potrzebował zwycięstwa, które będzie łatwe do odczytania. Poddanie Estebana Ribovicsa na UFC 327 dokładnie takie było. W lekkiej dywizji UFC sama wygrana często nie wystarcza, bo kolejka do dużych walk jest długa, a narracje zmieniają się po każdym weekendzie. Finisz w wykonaniu Polaka daje jednak konkret: Gamrot nadal jest zawodnikiem, którego grappling potrafi kończyć walki na najwyższym poziomie.
Ribovics był rywalem niewygodnym, bo przy takich przeciwnikach łatwo utknąć w pojedynku, który wygląda dobrze tylko w statystykach kontroli. Gamrot uniknął tego problemu. Zamiast dowieźć zwycięstwo bez fajerwerków, zamknął walkę przez poddanie i przypomniał, że jego zapasy oraz przejścia parterowe są realnym zagrożeniem, a nie wyłącznie narzędziem do wygrywania rund.
Dla polskich kibiców to jeden z najważniejszych wyników okresu od końcówki marca do początku maja. W tym samym czasie krajowa scena dawała sporo lokalnych historii, ale Gamrot pozostaje jednym z głównych polskich punktów odniesienia w UFC. Po zwycięstwie z Ribovicsem ma argument, żeby ponownie rozmawiać o rywalu z górnej części kategorii lekkiej.
